Krzesło

Ech…..dawno nie pisałam. Wciągnął mnie mój nowy projekt. Zapraszam serdecznie. Mam jednak i tu nowości. Jednym z nich jest to krzesło. Odnalezione gdzieś tam w czasoprzestrzeni zapomnienia. Pomalowane było farbą olejna, paskudny kolor. Wszystko musiałam usunąć. Zabawa w odnawianie, przerabianie jest naprawdę fascynująca.Wzór graficzny oczywiście stąd. Po transformacji powstało wyjątkowe krzesełko. Polecam osobom, które szukają takiego drobiazgu bo wydaje mi się, że dobrze będzie wyglądało i w stylizowanej łazience i w kuchni i gdzie kto ma ochotę.

 

Zwykłe wieszaczki

Dzisiaj chcę pokazać moje 2 nowe zwykłe wieszaki na ubrania. Znalazłam je na targu staroci. Zwykłych staroci. Nie są to wiekowe wieszaki. Były pokryte paskudnym materiałem udającym skórę zwierzęcą. Po usunięciu tego czegoś okazało się, że czeka mnie usuwanie kleju. Podczas tej czynności miałam chwilę zwątpienia w sens tego co robię, ale końcowy efekt mnie zadowala. Na jednym z wieszaczków zastosowałam technikę suchego pędzla, dzięki której przedmiot wygląda na stary. To bardzo efektowna technika mimo, że trzeba się namachać pędzlem. Dodatkowo umieściłam reliefy, a jeden wieszaczek ma na nich wykonany decoupage. To tyle.

Trzymajcie się ciepło w ten zimny i okropnie deszczowy weekend.

Laleczki

Jak Wam się udała majówka? Ja tylko żałuję, że pogoda bez litości serwowała deszcz i mgły, bo tak poza tym było bardzo miło i sympatycznie.

Dzisiaj chcę Wam pokazać moje lale inspirowane Matrioszkami. Zawsze fascynowała mnie ich idea. Jedna z drugiej, z drugiej trzecie. To wydaje mi się  bardzo magiczne. Niestety ten aspekt nie dał się powtórzyć przy szytych laleczkach. Żałuję, ale w sumie można nad tym pomyśleć.

Uszyte z mojego ulubionego lnu. Dodatkowo bawełna i antyalergiczne wypełnienie. Nazwałam je Dorioszki. Uwielbiają dyskutować w równym stopniu np.  o teorii światów równoległych jak i o nowych wdziankach, koronkach, sukieneczkach. Zbierają się wtedy w małe zgromadzenia 3 -osobowe. Mam wrażenie, że najczęściej porozumiewają się telepatycznie. Trzeba uważać bo potrafią czytać w myślach.

Jako najlepsze strażniczki domu, potrafią odganiać złe moce i zaklinać szczęście. Rozmnażają się niczym wszechświaty. Na razie jest ich 9, ale jedna drużyna czekają na ujawnienie.

Pozdrawiam

Odkrycia

Dzisiaj mam dla Was kolejny szpulkowiec. Szpulkowiec lub też wieszaczek na szpulki mini. Pomyślałam sobie, że warto wskrzeszać przedmioty z przeszłości. Ich idea wspaniale sprawdza się i dzisiaj. Ten oto wieszaczek służy do tego, aby zawsze pod ręka mieć 2 kolory nici (zazwyczaj białe i czarne, albo 2 ulubione, najczęściej wykorzystywane), nożyczki oraz szpilki i igły. To naprawdę wspaniały pomysł. Dzięki niemu podręczny zestaw szyjąco-krojąco-spinający jest zawsze pod ręką. Można go powiesić w kuchni, albo w swoim warsztacie. Jest też wspaniałym prezentem dla osoby, która lubi szyć. Ozdobiony techniką decoupage, pomalowany farbą akrylową. Trochę go postarzyłam bo przecież jest to przedmiot z przeszłości, mimo,że wykonany współcześnie przez mojego J.

Do wieszaczka dołączony jest też igielnik. Tworzą całość. Ale oczywiście może on być jedynie ozdobą.

Też się cieszycie, że już niedługo wiosna? Ja bardzo!